Ola&Tata

Tajemnica Zaginionego Arłamka

Ola wpadła do domu jak burza. W salonie siedziały już Zwierzęta Detektywi i od razu zauważyły, że Ola chce im coś opowiedzieć. Tata właśnie zdejmował kurtkę. — Tata, tata! — wołała już od progu Ola. — Opowiedz im o kamieniu! Tata wszedł powoli, postawił walizkę i uśmiechnął się. — Byliśmy w Arłamowie — zaczął. — […]

Tajemnica Zaginionego Arłamka Czytaj »

Wielki deszcz i festyn

Rozdział 1 – Kuba nie chce spać Był późny wieczór. Na werandzie domku przy dżungli siedziało troje – Alfred, Zofia i Patrycja. A właściwie czworo, bo Agata wtopiła się w fotel tak bardzo, że wyglądała jak jego część.Mówili szeptem, bo noc była cicha i ciepła, a świerszcze grały tak głośno, że prawie nie było potrzeby

Wielki deszcz i festyn Czytaj »

The Big Rain and the Fair

By the jungle house, the night was warm and quiet, and the crickets played so loudly that nobody really needed to whisper. On the veranda sat Alfred, Zofia, Patrycja, and Agata, who was so sunk into her chair that she looked like part of it. From inside the house came odd sounds again and again.

The Big Rain and the Fair Czytaj »

Wielki deszcz i festyn

**Capítulo 1 – Kuba no quiere dormir** Era tarde por la noche. En la terraza de la casita junto a la selva estaban sentados tres: Alfred, Sofía y Patricia. O, en realidad, cuatro, porque Agata se había hundido tanto en el sillón que parecía parte de él. Hablaban en susurros, porque la noche era tranquila

Wielki deszcz i festyn Czytaj »

**Une grande pluie et une fête**

Rozdział 1 – Kuba ne veut pas dormir C’était tard le soir. Sur la véranda de la petite maison près de la jungle, il y avait trois personnes assises – Alfred, Zofia et Patrycja. En fait, ils étaient quatre, car Agata s’était tellement fondue dans le fauteuil qu’elle avait l’air d’en faire partie. Ils parlaient

**Une grande pluie et une fête** Czytaj »

Велика злива і свято

Було пізно ввечері. На ґанку хатинки біля джунглів сиділи троє — Alfred, Zofia i Patrycja. А точніше, четверо, бо Agata так глибоко вмостилася в кріслі, що здавалася його частиною. Розмовляли пошепки: ніч була тиха й тепла, цвіркуни співали так голосно, що тихіше говорити й не треба було. Майже не треба — бо з напіввідчинених дверей

Велика злива і свято Czytaj »

Lis Laurenty

Poprzedni odcinek zakończył się na wyspie — Szakal Szymon siedział w dole, Księga Eliksirów wróciła do rąk Tuptusia, a Kuba podniósł łapę i powiedział: „Poszukajmy Laurentego. Powinien sam nam to wyjaśnić.” Nie zdążył jednak ruszyć — obudził go głos Alfreda, który stał obok hamaka z kubkiem herbaty w łapie. Ale gdy Kuba zmrużył oczy i

Lis Laurenty Czytaj »

Pułapka i szyfry Tuptusia

W dżungli, poranek zaczyna się zawsze od śpiewu ptaków i zapachu świeżych liści. Ale tego ranka przy domku Zwierząt Detektywów było wyjątkowo cicho. Mrówkojad Alfred siedział w fotelu na werandzie z filiżanką ziołowej herbaty i patrzył na Kubę, który spał w hamaku z lekkim uśmiechem na pysku. – Śpij spokojnie, kapitanie – mruknął cicho. –

Pułapka i szyfry Tuptusia Czytaj »