Opowieści Detektywów

Opowiadania i śledztwa ze świata Zwierząt Detektywów.

Zaginiony Skarb Żółwia Zbigniewa

Rozdział 1: Poranek nad jeziorem Słońce jeszcze nie wzeszło całkiem, gdy Zwierzęta Detektywi już stali nad brzegiem jeziora. Woda była gładka jak lustro, a jedyne dźwięki to ciche plumkanie ryb i chóralny śpiew cykad budzących się w trawie. Dziś zamiast głośnej gimnastyki Lew Kuba zaproponował coś innego – poranną wyprawę łodzią wiosłową po jeziorze. – […]

Zaginiony Skarb Żółwia Zbigniewa Czytaj »

Zagadka skradzionego miodu

Rozdział 1: Spokojny poranek W dżungli noc nigdy nie odchodzi po cichu. Gdy tylko pierwsze, fioletowo-różowe pasma świtu przebiły gęstą mgłę, las eksplodował życiem. Wilgotne liście paproci skrzyły się od rosy, a powietrze wypełnił głośny koncert cykad i nawoływania kolorowych ptaków witających nowy dzień. Gdzieś w oddali słychać było ostatnie, ciche pohukiwanie sowy, która ustępowała

Zagadka skradzionego miodu Czytaj »

Wielki Turniej Kapustnika

Rozdział 1: Dzień jak każdy inny (i to jest super!) Słońce nad dżunglą wstało powoli, zalewając korony wielkich drzew ciepłym, złotym światłem. Tego dnia w kwaterze głównej Zwierząt Detektywów panował niezwykły spokój. Nie zadzwonił żaden alarm, nikt nie zgubił naszyjnika, a żaden tajemniczy cień nie przemknął pod oknami. Lew Kuba obudził się pierwszy, przeciągnął potężne

Wielki Turniej Kapustnika Czytaj »

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Powrót Mikołaja

Po śnieżnym tygodniu w Laponii Zwierzęta Detektywi czuli się już prawie jak stali mieszkańcy Wioski Mikołaja, choć wszystko wyglądało tu zupełnie inaczej niż w ich bazie nad jeziorem w dżungli. Śnieg skrzypiał pod łapami, powietrze szczypało w nosy, a niebo prawie przez cały dzień było ciemnogranatowe, tylko czasem rozjaśnione bladym słońcem lub tańczącymi na wysokości

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Powrót Mikołaja Czytaj »

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Podróż do Laponii

Lot do Helsinek minął wyjątkowo spokojnie. Kolejki przy odprawie były krótkie, a kontrola bagażu szybka. W Helsinkach przesiadka również odbyła się bez żadnych problemów. Detektywi siedzieli w holu lotniska, z niecierpliwością wyczekując ostatniego etapu podróży. — Jeszcze tylko godzina lotu i dotrzemy do Mikołaja — powiedział Kuba, poprawiając swój kapelusz myśliwski. — Misja prawie ukończona!

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Podróż do Laponii Czytaj »

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Na tropie złotego kamienia.

Poranek na plaży pod Malagą był dla Zwierząt Detektywów wyjątkowy. Byli nieco rozczarowani poprzednim dniem i utratą mapy, ale gdy słońce dopiero wspinało się ponad morze, drużyna zgodnie z rytuałem przeprowadziła dokładną, poranną gimnastykę. Żadnych skrótów — każdy skłon, każdy pajacyk i specjalny trening szyi Zofii wykonali starannie. Szum fal morskich i świeże powietrze sprawiły,

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Na tropie złotego kamienia. Czytaj »

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Wyprawa na Skałę Tajemnic

Tego dnia Zwierzęta Detektywi obudzili się jeszcze przed wschodem słońca. Nikt nie przeciągał się długo w łóżku, bo wszyscy wiedzieli, że to dzień ważnej misji – pierwszej podróży w poszukiwaniu wskazówek do kompasu Mikołaja. — Dziś bez długiego pluskania w jeziorze — oznajmiła stanowczo Mysz Patrycja, poprawiając szkło powiększające na szyi. — Tylko szybka gimnastyka

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Wyprawa na Skałę Tajemnic Czytaj »

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Wizyta Złośnika

Poranek w Krainie Zwierząt minął jak zwykle — Ala śpiewała pod prysznicem o szóstej rano, detektywi zrobili wspólną gimnastykę prowadzoną przez Kubę, wykąpali się w jeziorze, a potem zjedli zdrowe śniadanie. Patrycja delektowała się swoim tostem z sera koziego z ziołami, Alfred zajadał mrówki z ogrodu, Zofia żuła świeże liście akacji, Kuba pochłaniał owsiankę z

Tajemnica Kompasu Mikołaja – Wizyta Złośnika Czytaj »